Krótka historia Australii i Aborygenów

Australia – odległa i dzika kraina pełna kontrastów, słynąca z ponadprzeciętnej wielkości insektów, jadowitych węży i pająków oraz żarłocznych rekinów i krokodyli. Do tego dorzućmy dziwne stekowce (czyli jajorodne ssaki, reprezentowane już niestety przez tylko dwa gatunki – kolczatki i dziobaki), ogromne przestrzenie zdominowane przez torbacze, tętniące życiem lasy deszczowe, najpiękniejsze rafy koralowe, opustoszałe pustynne równiny oraz olbrzymie jeziora solne. Ach, nie zapomnijmy o rozrzuconych po kraju metropoliach i miasteczkach-duchach między dzielącymi je setkami kilometrów.

Sahul

Australia jest najmniejszym z siedmiu kontynentów oraz jedynym krajem na świecie rozciągającym się na całym kontynencie. Pierwsi ludzie przybyli tu lądem z Azji Południowo-Wschodniej przed około 50 000 laty. Poziom mórz był wówczas znacznie niższy, a Australia i Nowa Gwinea były ze sobą połączone (ląd o nazwie Sahul). Z biegiem czasu wody odcięły mieszkańców Australii od reszty świata, co pozwoliło im się rozwijać w izolacji, choć od około XVIII wieku docierali tu kupcy z Indonezji.

Wygląd Sundy i Sahulu przed stopnieniem lodowców (źródło: wikimedia.org)

Tubylcy

Przybycie Aborygenów zbiegło się w czasie z falą wymierania australijskiej megafauny, do której najprawdopodobniej mocno się przyczynili – podobnie, jak nasi przodkowie “wybili” wszystkie mamuty. Zmieniający się ekosystem wymusił jednak na nich konieczność przystosowania się. Kultura Aborygenów rozwijała się podporządkowana naturze i całkowicie od niej zależna, niezakłócona przez dziesiątki tysięcy lat.

Aborygeni byli uznawani za lud prymitywny. Rozwój ich cywilizacji zatrzymał się na poziomie neolitu. Nie potrafili czytać i pisać, a cała ich wiedza i historia była przekazywana kolejnym pokoleniom w formie opowieści. W rzeczywistości ich techniki łowieckie oraz umiejętność adaptacji do dziś zaskakują. Zamieszkiwanie tak różnorodnego i nieprzyjaznego środowiska wymagało niezwykłych umiejętności przetrwania.

Góra lewa: dzierzbowron (Cracticus tibicen); góra prawa i dół: kangur olbrzymi (Macropus giganteus)

Para emu (Dromaiidae) oraz żerujące kakadu żółtoczube (Cacatua galerita)

Kukabura chichotliwa (Dacelo novaeguineae) – jeden z moich ulubionych ptaków! Skąd się wzięła jej nazwa? Wpisz na youtube, to się przekonasz…

 Modrzyk zwyczajny (Porphyrio porphyrio)

 Endemiczny przedstawiciel z rodziny jaszczurek scynkowatych Eulamprus quoyii

 Waran Goulda (Varanus gouldii) 

Rodzina emu

Potrącony wombat szerokogłowy (Lasiorhinus latifrons)

Terra Australis Incognita (łac. Nieznany Południowy Ląd)

Niestety historia ludzkiej chciwości pokazała nam już wielokrotnie, do czego jesteśmy zdolni. Wraz z pojawieniem się na kontynencie pierwszych Europejczyków – spokój został zakłócony. Ludzie zachodu “odkryli” kontynent w 1606 roku. Pierwsi zjawili się tu Holendrzy, a obcą krainę nazwali “Nową Holandią”. W 1770 roku do wybrzeży dobił James Cook. Podróżnik ogłosił ziemię własnością Kolonii Brytyjskiej, a teren nazwał “Nową Południową Walią”.

 Tak wygląda trop kangura

 Pustułka australijska (Falco cenchroides)

 Ibisy czarnopióre (Threskiornis moluccus)

Kruk australijski (Corvus coronoides)

Samica (wyżej) i samiec endemicznego gatunku Ctenophorus pictus (ang. painted dragon)

Więźniowie

Już 18 lat później zaczęto tu zsyłać brytyjskich skazańców i założono pierwsze miasto – dzisiejsze Sydney. Australia stała się kolonią karną. W 1851 roku odkryto złoża złota, co wywołało wzrastającą masową falę dobrowolnej migracji na nowe ziemie. Ostatni transport więźniów zakończył się w 1868 roku. Gorączka złota spowodowała zakładanie osad, stopniowo przekształcanych w miasta. Nagły przypływ ludzi, potrzebujących żywności ściągnął wielu hodowców i farmerów, a wzrost produkcji żywności uniezależnił osadników od dostaw produktów. Wkrótce możliwość szybkiego wzbogacenia się dostrzegali już prawie wszyscy.

Zarazy i wymieranie

Biali kolonizatorzy, poza fizycznym zniszczeniem ekosystemów, przywieźli ze sobą wiele chorób. Zarówno fauna, flora, jak i rdzenni Australijczycy mocno na tym ucierpieli. Populacja lisów, wypuszczonych w celu rozrywkowego polowania, szybko wymknęła się spod kontroli i przyczyniła się do wymarcia większości wielu gatunków niewielkich torbaczy. Wypuszczone w tym samym celu w 1859 roku 24 króliki w ekspresowym tempie zamieniły się w plagę. Zjadanie przez nie w ogromnej ilości roślinności doprowadziło do licznych erozji gleby oraz wyparło wiele rodzimych gatunków. Sprowadzone przez Europejczyków zarazy oraz szkodniki sprawiły, że organizmy ewolucyjnie nieprzygotowane do nowych warunków wymierały.

 Walabia bagienna (Wallabia bicolor)

Pelikany australijskie (Pelecanus conspicillatus)

 Uchatka australijska (Neophoca cinerea)

Te większe i jaśniejsze to uchatki australijskie (Neophoca cinerea), a te ciemne i mniejsze to kotiki karłowate (Arctocephalus pusillus)

Mordy i głód

Oprócz dziesiątkowania Aborygenów poprzez choroby, kolonizatorzy “urządzili sobie” również okrutne ludobójstwo. Mocno związani ze swoim lądem Aborygeni nie godzili się na odbieranie im ważnych ziem przodków, które miały trafić pod rolę. Rozlew krwi był obustronny, jednak czy uzbrojeni w dzidy mieszkańcy Australii mieli realne szanse z brytyjską bronią palną? Nie tylko strzelano do nich, jak do kaczek, ale również wytruwano. Ocaleńców przepędzono w głąb lądu, gdzie dobijał ich głód. Nie uznawano ich za ludzi i pozbawiono wszelkich praw.

“Skradzione pokolenia” (ang. „stolen generations”)

Jedną z wielu przyczyn problemów, z którymi borykają się dzisiejsi Aborygeni była przymusowa asymilacja. Na czym polegała? Matkom siłą odbierano dzieci, również te najmłodsze i odcinano je całkowicie od rodziny. Wyrwane z korzeni, przesiedlane i przydzielane do europejskich rodzin, miały być wychowywane jak białe – “hodowane” na Europejczyków. Brytyjczycy dopuszczali się licznych gwałtów na ciemnoskórych kobietach. Dzieci z domieszką “białej krwi” tym bardziej nie miały prawa pozostać przy rodzicielkach. Broniono się ich nieprzystosowaniem do samodzielnego życia. W rzeczywistości chodziło o tanią siłę roboczą.

Pozbawione tożsamości dzieci często zostawały ofiarami przemocy oraz molestowania seksualnego. Ponad stuletni okres prób “ucywilizowania” odbywał się w tajemnicy. Wydarzenia przedostały się do opinii publicznej dopiero dzięki zaangażowaniu aborygeńskich artystów pod koniec lat ‘80 XX wieku. Niezliczone ilości rodzin zostały na zawsze rozdzielone, dzieci pozbawione przynależności społecznej, a plemiona odcięte od korzeni i historii. Wielu współczesnych Aborygenów nie zna swojego pochodzenia. Zostali oni pozbawieni możliwości zbudowania więzi rodzinnych, wykorzystani, skazani na brak miłości. Jednym ze skutków jest powszechny dziś alkoholizm w środowiskach aborygeńskich.

Dopiero w 1967 roku tubylcy zostali wykreśleni z australijskiej Księgi Fauny i Flory oraz uznani za ludzi. Pięćdziesiąt lat temu… Rdzenni mieszkańcy kontynentu zostali oficjalnie przeproszeni za krzywdy wyrządzone im przez białych dopiero w 2008 roku! Kto by pomyślał, że kraj ten jest dziś uznawany za jeden z najbardziej poprawnych politycznie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *