Widziałam orła cień. Park Krajobrazowy Dolina Baryczy

W poprzednią niedzielę, wczesnym rankiem, wybrałam się razem z siostrą obserwować ptaki. Mamy fioła na ich punkcie. Moja ukochana Ania zazwyczaj chodzi w butach na obcasach i możesz wyobrazić sobie moje zdziwienie, kiedy wysiadła w nich z samochodu. Na moje pytanie: ”Serio?”, odpowiedź brzmiała: “Nie chciało mi się szukać butów”. Choć dla mnie było to groteskowe, jej w niczym nie przeszkadzało.

Łyska (Fulica atra).

Po co?

Daniel mnie kiedyś zapytał, co takiego jest w tych ptakach? Dla mnie są wyjątkowe – to bezpośredni krewniacy dinozaurów. Przejawiają niesamowite zachowania, ich tańce godowe zapierają dech w piersiach, a niektóre zwyczaje wprawiają w osłupienie. Większość zwierząt z tej rodziny łączy się w pary na całe życie, a część z nich po śmierci partnera samotnie dożywa swych dni. Ale nie o to chodzi, razem z Anią trzęsiemy się na widok każdej żywej istoty, bo wszystkie są niesamowite. Ptaki po prostu najłatwiej zaobserwować.

Łabędzie nieme (Cygnus olor).

 Łabędzie nieme wiosną zaciekle walczą o prawa do terytorium.

 Łabędzie nieme (Cygnus olor), czaple białe (Ardea alba) i łyski (Fulica atra).

 Na tym zdjęciu widać agresywną postawę łabędzi niemych. Skrzydła rozłożone na boki, mocno wygięta i cofnięta szyja oraz głośne syczenie mają na celu odstraszanie innych ptaków. Łabędzie potrafią uprzykrzać życie innym gatunkom, przeganiając je ze swojego terytorium, a nawet uniemożliwiając lęgi.

Przegoniony ptak lądujący kilkadziesiąt metrów dalej.

Para po przegonieniu intruzów okazuje sobie czułość. Łabędzie dobierają się już wczesną jesienią i zazwyczaj pozostają sobie całkowicie wierne.  Zdarzają się jednak przypadki łączenia się w nowe związki po śmierci partnera.

Park Krajobrazowy Dolina Baryczy

Zaledwie 50 km od Wrocławia znajduje się Dolina Baryczy – największy w Polsce park krajobrazowy. Jego powierzchnia wynosi 950 kilometrów kwadratowych. Dotrzeć tu można samochodem, pociągiem (do których można się zabrać z rowerami) i autobusem. Jasne instrukcje znajdują się na tej stronie. Park można zwiedzać pieszo, konno, rowerem, kajakiem. Wiele miejsc w jest niedostępnych dla turystów, dzięki czemu przyroda pozostaje dzika.

Łabędź niemy (Cygnus olor).

Łabędzie są najcięższymi latającymi ptakami w Polsce. By wzbić się w powietrze potrzebują kilkunasto, czasem kilkudziesięciometrowego pasa rozbiegowego.

Rezerwat Stawy Milickie

Na jego terenie znajduje się największy w Polsce rezerwat ornitologiczny – Stawy Milickie. Nad rzeką Barycz Niemcy wybudowali kompleks stawów rybnych. Do złudzenia przypominają one naturalne zbiorniki – mają liczne wyspy, szuwary, zaciszne zatoki, płycizny, przecinają pola, podmokłe lasy i łąki. Środowisko to stało się ostoją dla wielu roślin i gatunków zwierząt. Rozciągające się na groblach aleje dębowe, niedostępne olsy (bagienne lasy olszowe), tętniące życiem wody oraz rozległe i żyzne łąki, to prawdziwy ptasi raj. Można tu spotkać aż trzysta gatunków ptaków, z czego sto siedemdziesiąt zakłada tu swoje lęgowiska.

Gęgawy (Anser anser) pośród perkozów dwuczubych (Podiceps cristatus).

Tak jak powyżej, plus śmieszka (Larus ridibundus).

Głowienki (Aythya fernia).

Gągoł (Bucephala clangula).

Żurawie (Grus grus).

Czatownia

Podobno nad Stawem Niezgoda I znajduje się czatownia do obserwacji ptaków. Podobno, bo podążając za drogowskazami objechałyśmy staw dookoła, a budki obserwacyjnej nie znalazłyśmy. Być może byłyśmy zbyt zajęte podziwianiem przyrody, a ostatni znak zwyczajnie przegapiłyśmy. Jak tak sobie teraz o tym myślę, to na 99% tak właśnie było. W drodze powrotnej zauważyłyśmy jednak wieżę nad brzegiem stawu.

Podekscytowane ruszyłyśmy w jego stronę. Po drodze mięłyśmy stado pustaków nurkujących (Gruzus nurus), kilka butelek nadbrzeżnych (Naczynius plasticus) i grupki śmieciuszków natrawnych (Odpadus natrawus). Niestety, ludzie pozbywający się tych cudów cywilizacji znajdą każde miejsce, by zostawić w nim ślad swojej obecności. Gdy dotarłyśmy na miejsce, wieża przypominała bardziej fortecę działkową niż punkt obserwacyjny. Gęsty pas szuwarów prawie całkowicie zasłaniał wodę. Próba wejścia na górę spaliła na panewce. Wychyliłam tylko głowę na piętro i stwierdziłam, że stamtąd nie zejdę. Skierowana w ścianę drabina wiodła do szerokiego otworu w podłodze pięterka. By wejść trzeba było wykonać obrót o sto osiemdziesiąt stopni, spoko. Ale schodzenie? Moja wyobraźnia podsunęła mi kilka nieudanych i koślawych pozycji, skutecznie odwodząc od wchodzenia na górę.

Ptaki

Czatownie są wygodne, ale ptaków jest tu tak wiele, że można je obserwować z każdego miejsca. Wystarczy zachować ciszę i być cierpliwym. Przeważnie same przelatują przed nosem. Warto zaopatrzyć się w lornetki!

Młody bielik (Haliaeetus albicilla)!

 Tokujące perkozy dwuczube (Podiceps cristatus).

 Para perkozów dwuczubych (Podiceps cristatus)gągoł (Bucephala clangula) i stado  łysek (Fulica atra).

Czapla biała (Egretta alba) z rozbryzgiem fekaliowym.

 Drzewo obsadzone czaplami siwymi (Ardea cinerea).

Para czapli białych i łabęź niemy.

Czapla biała.

Niechcący spłoszone przez nas stado czapli siwych. 

Lornetka Ani pozwoliła nam zobaczyć o wiele więcej. Pomogła między innymi rozróżnić gatunki ptaków, co byłoby trudne do zrobienia gołym okiem. Dzięki niej byłyśmy w stanie wyróżnić kanię rudą, coraz rzadszego błotniaka stawowego, kormorany, łabędzie krzykliwe, gęgawy, gągoły, gęgawy, głowienki, śmieszki i prawdopodobnie czarnowrona. Poza nimi spotkałyśmy jeszcze majestatycznego myszołowa, wspaniałego młodego bielika, tokujące perkozy dwuczube, czaple siwe i białe, łyski, łabędzie nieme, kowalika, modraszki, bogatkę, bażanta, krzyżówki, sójkę, sroki, pliszki oraz dzięcioły średnie i duże. Jedynym ssakiem, na jakiego się natknęłyśmy, był  rogacz. Widziałyśmy też ślady obecności bobrów. Żadnego lisa czy jenota…

 Modraszka (Parus caeruleus).

 Śpiewający kowalik (Sitta europaea).

Kania ruda (Milvus milvus) !

Na przełomie lutego i marca oraz w październiku i listopadzie odbywa się tu niesamowity ptasi spektakl. O świcie w niebo wznoszą się wielotysięczne stada gęsi zbożowych i białoczelnych, które w Polsce są tylko przelotem. Wiosną można zaobserwować wspaniałe zachowania godowe wielu gatunków. Życie tętni tu jednak przez cały rok.

Żyjące Jeziora

“Kraina tysiąca stawów” – tak nazywane są akweny w Dolinie, choć w rzeczywistości jest ich około trzystu. Jest to największe w Europie skupisko stawów hodowlanych. W 2000 roku Rezerwat Stawy Milickie został włączony do programu Living Lakes. Jest to międzynarodowe porozumienie chroniące środowisko akwenów znajdujących się na liście. Obejmuje ona zbiorniki wodne o wyjątkowym bogactwie ekosystemów. Poza Stawami Milickimi znajdują się na niej między innymi: rosyjski Bajkał, bliskowschodnie Morze Martwe, afrykańskie Jezioro Wiktorii, południowoamerykańska równina Pantanal i peruwiańskie jezioro Titicaca.

Jedna odpowiedź do “Widziałam orła cień. Park Krajobrazowy Dolina Baryczy”

  1. Nie trzeba jeździć po świecie, bo wystarczy rozejrzeć się wokół:) Piękna nasza Polska cała, a te orły latają wszędzie!
    Miłych obserwacji fauny i flory!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *